wtorek, 16 sierpnia 2016

Spełnione męskie marzenie - Grand Prix Węgier i nie tylko !!! cz.1

Trasa: 
Rybnik - Hungaroring - Budapeszt - Wyszechrad - Słowacja - Teplice - Rybnik /900 km/5 dni/czwartek - poniedziałek/


      Wyścigi samochodowe Grand Prix F1 to marzenie męża, do którego My - reszta rodzinki przystaliśmy z entuzjazmem.
Jako, że Węgry ze swoim Hungaroringiem były najbliżej to kierunek - Budapeszt!!

Bilety weekendowe, pole kempingowe zarezerwowane w bliskim sąsiedztwie toru wyścigowego i jeszcze bliższym sąsiedztwie Aquaparku - czego chcieć więcej??

Dobra a teraz zdjęcia. Duuuuużo zdjęć...









W czwartek byliśmy prawie w samym środku - garaże kierowców na wyciągnięcie ręki...



Piątkowa sesja treningowa to w deszczu i to w upalnym słońcu na zmianę ....







Sobotnie malownicze wyścigi Porsche Cup..... (te autka naprawdę uroczo prezentują się na torze, na żywo ;-))...





I niedzielne emocje na GP1...
parada kierowców:




nie obyło się bez wypadków - na szczęście nie groźnych:






Szybkie podsumowanie : upalnie, głośno i pięknie ;-))



pozdrawiamy
Sosenki

2 komentarze:

  1. ulala.... znam te uczucia z żużla: zapach paliwa, palonej gumy, emocje, radość, wrzaski.
    Super, że udało się spełnić marzenie męskiej części rodziny.
    Basia - dzięki - wiesz, że jesteś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację Elu - trochę jak żużel, ale trochę mniej smrodu a więcej huku ;)) ha..ha..
      dzięki :)

      Usuń