wtorek, 27 września 2016

Kaszuby... jeszcze wakacyjnie

trasa: Rybnik - Wdzydze - Borsk - Zabrody - Rybnik (571kmx2)

Zimno ?
To dzisiaj na rozgrzewkę ciepłe wspomnienia naszego ostatniego tygodnia tegorocznych wakacji - Kaszuby i Jezioro po raz czwarty ....
Niezmiennie z zachwytem tam powracamy.... od kilku lat ...
Tym razem udało nam się pobyć tam naprawdę długo - całe osiem dni.... Na dodatek droga skróciła nam się o pełną godzinę, odkąd otwarli łódzką obwodnicę. I tak po raz kolejny wdzydzka kraina nas nie rozczarowała...

Wprost przeciwnie tym razem zasypało nas....
skarby lasu.... w życiu nie nazbierałam tyle grzybów....
... jedliśmy, suszyli, smażyli..... bajka!


I jak zawsze cudowny czas nad wodą

aktywnie 



i na leniwo


fauna i flora na wyciągnięcie ręki











wieczory przy ognisku i pięknych zachodach




i w takich okolicznościach przyrody mnóstwo czasu na moje ukochane robótki:


No i czego chcieć więcej?

Pozdrawiam serdecznie i pięknej jesieni Wam życzę!!

Barbara







niedziela, 25 września 2016

Spełnione męskie marzenie - Grand Prix Węgier i nie tylko !!! cz.4 WYSZEHRAD

Witajcie, kolejna już odsłona naszego letniego wypadu na Węgry. Żeby nie była to tylko "męska wyprawa" poszukałam zamku, a co? Uwielbiam je!
I w drodze powrotnej pojechaliśmy do Wyszechradu. 
Do tej pory kojarzyło mi się to tylko z tzw. Grupą wyszechradzką - od tej wizyty jest już całkiem inaczej.
Pogoda trochę pokrzyżowała nam plany. Po upalnym Grand Prix na Hungaroringu, temperatura znacznie spadła i padał deszcz.
Mimo to udało nam się nieco uszczknąć tych pięknych widoków w drodze na Zamek:






Z Młodszym wdrapaliśmy się nawet na jego teren i udało nam się trochę pospacerować w deszczu :
















Z lekkim niedosytem pojechaliśmy w kierunku domu... może kiedyś tu jeszcze zawitamy? Kto to wie...


piątek, 23 września 2016

czwartek, 15 września 2016

Spełnione męskie marzenie - Grand Prix Węgry i nie tylko !!! cz.2 WIECZORNY BUDAPESZT

Trasa: 
Rybnik - Hungaroring - Budapeszt - Wyszechrad - Słowacja - Teplice - Rybnik /900 km/5 dni/czwartek - poniedziałek/


Jako, że nie samymi wyścigami żyje człowiek (przynajmniej nie człowiek-kobieta ;-)), to trzeci nasz wieczór na F1 pojechaliśmy zwiedzić wieczorny i nocy Budapeszt:






















To ma swój magiczny urok, prawda?